Plaża i leniuchowanie

Plaża i leniuchowanie

Słodkie lenistwo na plaży. Hiszpania – wiecznie skąpana w słońcu, w moim mniemaniu mieszkańca północnej części Polski, była słodką obietnicą gorącego piasku na plaży i słonecznych kąpieli. Jak było na miejscu?

Szukając miejsca na tegoroczne wakacje spędziłam dużo godzin przeszukując internetowe oferty. Wszędzie coś mi nie odpowiadało, albo było za drogo. Jakoś drugiego, bądź trzeciego dnia byłam przerażona myślą, że nie trafię na nic ciekawego… aż trafiłam na Last Minute na Costa Brava. Ciekawa cena, nowe miejsce, dobre warunki … coś musiało być nie tak z tą wycieczką. Przez jakieś 2 godziny przeszperałam wszystko co się dało na temat Costa Brava, a im więcej czytałam, tym większą miałam ochotę tam pojechać. I jakoś po tych dwóch godzinach odkryłam co jest nie tak – w ofercie (prawdziwe Last Minute!) wyjazd był za dwa dni! W kilka sekund wiedziałam już gdzie mam wpłacić pieniądze i szykowałam się do wyjazdu.

Samolot na Costa Bravo dotarł bardzo sprawnie. Czekało mnie jeszcze kilka formalności i mogłam zacząć urlop. Spośród wielu odwiedzonych miast i miasteczek w pierwszych kilku dniach postanowiłam wreszcie się trochę po opalać. Miejscowi zdecydowanie polecali plaże przy Calella – malutkiego miasta rozciągającego się dokładnie przy i po linii brzegowej. Wszyscy zgodnie twierdzili, że jest tu jedna z najładniejszych plaży w całej Hiszpanii.

Pozostałe dni wypoczywałam leżąc na słońcu, czasem tylko wchodząc nieco głębiej do wody… hmmm słodkie lenistwo

~ Daria

Dodaj komentarz